Malowanie modelu czołgu T-55 AM było nieco utrudnione, gdyż oryginał, eksponowany na Fortach Czerniakowskich, pod wpływem słońca, deszczu i innych czynników wpływających na efekt płowienia farby bardziej przypominał pojazdy z II wojny światowej i to w dodatku pojazdy armii amerykańskiej. Nie dysponowałem też żadnymi zdjęciami tego czołgu.
Postanowiłem, że do pomalowania całości użyję koloru brązowo-zielono-oliwkowego, którym w Ludowym Wojsku Polskim malowano praktycznie wszystkie pojazdy wojskowe. Najbardziej odpowiednim kolorem według mnie jest farba firmy Molak, FCS34087 Green, którą pokryłem cały model używając do tego aerografu.
Po około 3-5 godzinach schnięcia również używając aerografu obmalowałem wszystkie krawędzie, załamania oraz wystające elementy modelu. Czas schnięcia farby w technice, w której maluję model, jest bardzo istotny, gdyż zbyt sucha farba nie łączy się z farbą, którą wcieram pędzlem. Natomiast farba, która krótko schnie, potrafi podczas przecierania zetrzeć się aż do gołego plastiku. Technika przecierania modelu rozjaśnionymi farbami jest pracochłonna, ale za to bardzo efektowna, co widać na zdjęciach.
Niestety najlepsze efekty uzyskać można dopiero po pomalowaniu kilku do kilkunastu modeli. Wcieranie farby zacząłem od zmieszania trzech farb firmy Molak, Fs34087 (Green), LG-81 (BrownViolet) i LM-1 (Army Desert Yellow) w proporcjach: dwie części FSC34087, jedna część LG-81 i jedna część LM-1. Pędzel zamoczony w mieszaninie farb osuszam wycierając zbyt dużą ilość farby w kartkę papieru. Moment odpowiedniego osuszenia pędzla jest dość trudny do opisania. Jest to moment, w którym pędzel już nie maluje, a jedynie "smuży", wtedy zaczynam kolistymi ruchami pocierać wszystkie elelmenty pojazdu, które chcę uwypuklić i wyeksponować. Tak przecieram cały model, łącznie z kołami, które maluję osobno. Dopiero po przetarciu kół jezdnych na zielono, maluję kolorem czarnym (Humbrol nr 33) bandaze kół. Koła napinajace i koła napędowe delikatnie przetarłem farbami typu metalizer, użyłem do tego farb firmy Testor.
Gąsienice - miejsca łączenia ogniw obmalowałem farbą czarną i też delikatnie przetarłem metalizerem Testora: Titan 1404 oraz Aluminium 1401. Po krótkim przeschnięciu pierwszej warstwy i wtartej farby, mogłem zacząć kolejny etap. Do tego celu użyłem tej samej mieszaniny farb co w pierwszej fazie, natomiast dodałem już dwie części farby nr 94 i w ten sposób jak poprzednio przetarłem części, ale tylko te, które chciałem aby były najbardziej widoczne. W trakcie "wcierania" farby mogłem zetrzeć obmalowanie krawędzi i załamania. Wtedy co jakiś czas te miejsca poprawiałem aerografem, używająć mieszanki farb FSC oraz 85 firmy Humbrol. Dla jeszcze lepszego wydobycia światłocieni na sam koniec można bardzo, ale to bardzo delikatnie przetrzeć model samą farbą piaskową, ale do tego trzeba mieć naprawdę dużą wprawę.
Do pomalowania pozostały już tylko drobne elementy, takie jak światła szlakowe (farba biała 22 i czarna 21, obie firmy Humbrol), światła odblaskowe przednie pomarańczowe (błyszczącą Humbrol nr 18 z czarnym trójkątem nr 21), tylne czerwone(farba czerwona nr 19 z czarnym trójkątem nr 21). WKM na wieży modelu T-55 AMpomalowałem farbą nr 85 Humbrol i bardzo delikatnie przetarłem metalizerem Titan Testora nr 1404. Numery pojazdu wykonałem metodą tzw. Latresetu, natomiast syrenkę namalowałem sam białą farbą olejną firmy Talens Van-Gogh nr 105. Farby olejnej użyłem dlatego, że można bardzo długo korygować oraz malować nią bez częstego maczania w pojemniczku, jak w przypadku farb typu Humbrol.
A oto efekt, który uzyskałem.